Wyprawy rowerowe

Wyprawa na Litwę i Łotwę 2011

Na przełomie lipca i sierpnia tego roku byliśmy na wyprawie rowerowej z Polski przez Litwę i Łotwę. Pokonaliśmy około tysiąca kilometrów w ciągu 2 tygodni. Skład ekipy rowerowej to: Ola Borkowska i Adam Piotrowski.

Przygotowania do wyjazdu

Po różnych pracowych perypetiach w końcu jest decyzja: w sobotę 23 lipca 2011 wyruszamy na dwutygodniową wyprawę rowerową po Litwie i Łotwie, a może i o Estonię zahaczymy. Zaczynamy gromadzenie ekwipunku i pakowanie sakw. Jeszcze ostatnie przygotowania i za 2 dni ruszamy!

21-07-2011
Wyruszyliśmy. Pociąg, który nas zawiezie na start wyprawy to słynny Tour de Pologne z Gdyni do Katowic przez Białystok. Na 5 wagonów 4 są zarezerwowane i zamknięte. Tym miłym akcentem zaczynamy podróż. Na szczęście w rowerowym wagonie sporo miejsca na rowery i nasze bagaże a do tego super miejsce na miękkiej wykładzinie

23-07-2011
Pierwszy dzień na kołach za nami. Ełk przywitał nas deszczem. Nie zrażeni przeciwnościami zjedliśmy po zapiekance i ruszyliśmy na wschód. Na szczęście mżawka szybko ustała i pchał nas w plecy wiatr. W wyniku opóźnienia pociągu i przeciągającego się aż do 17 wyjazdu z Ełku przejechaliśmy zaledwie trochę ponad 30km. Nocujemy w Wieliczkach pod Oleckiem w ogrodzie za parafią.

23-07-2011
Dzień drugi, kierunek Sejny. Obudziły nas kościelne dzwony i słońce wdzierające się do namiotu. Po Mszy w urokliwym drewnianym Kościółku zwijamy wysuszony już namiot i ruszamy w stronę Suwałk. Mijamy Raczki i rz. Rospudę. Pogoda jest piękna, święci słońce, po 30km jemy drugie śniadanie w parku nad Czarną Hańczą. Do tej pory fajny gładki asfalt wszędzie. Do galerii wrzuciliśmy pierwsze zdjęcia. Dojeżdzamy do Sejn i nocujemy u pani Marysi w ogrodzie. Mamy do dyspozycji altanke i huśtawkę.

24-07-2011
Litwa. W koncu po paru dniach mamy kolejne newsy. Dotarliśmy do Wilna! Po drodze zwiedzilismy kilka miejscowosci. Pogoda w ciagu dnia dopisuje, wieczorami z reguly pada deszcz. Drogi tutaj sa dlugie i proste. Spotkalismy samych milych ludzi. Nocowalismy przy gospodarstwie we wsi, kolejnego dnia bez problemu dogadalismy sie po polsku. Litwini rowniez uratowali nas przed burza. Teraz nocujemy w Wilnie u Mindaugasa.

27-07-2011
Łotwa zdobyta. Dojechaliśmy w okolice Daugavpils. Na budziku ponad 500km. Po zwiedzeniu Wilna jeszcze 2 dni spędziliśmy na Litwie. Zwiedziliśmy auksztocki park narodowy z licznymi jeziorami. później różnymi szutrowymi drogami przedostaliśmy sie do granicy łotewskiej. Teraz dzień odpoczynku nad jeziorem na Łotwie u rodziny Oli.

31-07-2011
Dojechaliśmy do Rygi. Łotwa była dosyć monotonna. Trasę z Daugavpils do stolicy pokonaliśmy w 2 dni. Do centrum stolicy zostało nam jeszcze ok 20km. Zaopatrzeni w mapy i przewodniki ruszamy na zwiedzanie Rygi. Do galerii wrzuciliśmy kilka nowych zdjęć z pobytu w okolicach Daugavpils.

03-08-2011
Odpoczynek w nadmorskim kurorcie. Po zwiedzeniu Rygi obraliśmy kierunek na Jurmala, nadbałtycki kurort. Ryga całkiem nam sie podobała. Może jeszcze kiedyś tu wrócimy. Wyjazd z miasta również był całkiem fajny bo złapaliśmy ścieżkę rowerową wprost do oddalonego o 20km nadmorskiego kurortu łotewskiego. Zatrzymaliśmy sie na kempingu i od razu udało sie wytargować 40% zniżkę. Później zachód słońca nad zatoką ryską a teraz bujamy się na hamaku pijąc łotewskie piwko.

03-08-2011
Czas powrotu. Po 2 tygodniach tułaczki nasze liczniki rowerowe dobiły do prawie tysiąca kilometrów. Urlop sie kończy i powoli czas już wracać do domu. Z Jurmala na Łotwie obraliśmy kierunek dom. Plan był by dojechać z powrotem na Litwę i tam złapać pociąg z Szawli do Kalvaryji. Jednak tuż za granicą napotkaliśmy na autobus z wieszakami na rowery, więc bez namysłu pojechaliśmy nim do Kowna. Po 5h podróży dalej ruszyliśmy na rowerach w stronę Polski.

07-08-2011
Powróceni. Po 2 tygodniach w końcu w domu. W Suwałkach złapaliśmy PKS do Olsztyna, bo akurat za 5 min odjeżdżał a innych opcji nie było. Kierowca bez większych oporów wpakował 2 rowery do bagażnika minibusa. W Olsztynie jednak uciekł nam ostatni pociąg do Gdańska, więc przespaliśmy się w schronisku młodzieżowym i rano ruszyliśmy pierwszym pociągiem do domu.